Ja, największa fanka Disney production z wielkim ubolewaniem chcę Was drodzy Czytelnicy poinformować, że High School Musical 3 był obrzydliwym gwałtem na moim zaufaniu i uwielbieniu dla Disney Channel. W pewnym momencie musicalu byłam dosłownie na granicy porzucenia mojej stabilnej miłości do Zaca Efrona!
Dobra! Piosenki były spoko, jednak nie dało się nimi wynagrodzić braku fabuły. W dwóch pierwszych częściach Troy Bolton (the best name ever) nie wie czy wybrać bycie gejem big way, grając w przedstawieniu szkolnym czy bycie fajnym kolesiem z drużyny koszykówki. Utożsamiamy się, rozumiemy. Wiemy o co chodzi. Dodatkowo wpleciony jest wątek miłosny z tym kujonem Vanessa Hudgens - spoko. W drugiej części Troy zostaje opanowany przez zło i przechodzi na chwilę na ciemną stronę mocy, po to by wyjść z niej z piosenka. Piękne, prawdziwe i ZROZUMIAŁE! Natomiast trzecia część jest ni w 5 ni w 9. Widz, w tym wypadku ja, stara się dojść czy chodzi o to, że Troy już nie kocha Vanessy czy o to, że chce pójść do Julian Art School, ale się boi, że wyjdzie na geja 3 razy większego niż w 1 części? Nie wiem.
A Vanessa o ile była jakoś znośna w 2 pierwszych częściach, w High School Musical 3 jest nieakceptowalna. Jej postać jest celowo owinięta kościelno-zakonną woalką, przy czym zatracona jest jej jakakolwiek osobowość i charakter, jest całkowicie bezpłciowa, jakby koncern Disneya chciał wcisnąć zasiusianym nastolatka nowy ideał kobiecości "nie wychylaj się i nie dawaj dupy".
Prawda jednak jest taka, chcesz tego czy nie, dla Zaca Efrona zniesiesz i to. Zwłaszcza, że Zac ostatnio przesłodko wyśmiał 3 częściowy dorobek swojej kariery:
Fryzura Roberta Pattinsona to forma skończona i doskonała.
Robert Pattinson składa się w 1% z Roberta Pattinsona i w 99% z włosów. Zupełnie jak Samson (ten biblijny, nie Andrzej) nasz kochany wampir czerpie swoją świetność z owłosienia.Co tam się dzieje! Te misterne konstrukcje, te labirynty, te zwariowane kosmyki.
Strach pomyśleć jakie dziwy i cudaki tam żyją. Zapewne gdyby sięgnąć po lupę we włosach Roberta Pattinsona znaleźlibyśmy Św. Graal i stado jednorożców. Nie wiem, ile jeszcze czasu Robert będzie mega hot celebesem. Wiem natomiast, że jego włosów nie zapomnę nigdy. Teraz czas na mały apel. Robercie, jeżeli to czytasz, a wiem że ci się to zdarza (buziaczki) - apeluję: nie noś czapki!!!! Ukryte pod czapką włosy Roberta Pattinsona są, zupełnie jak ukryta pod koszulką klata Matthew McConaugheyego, zupełnym nieporozumieniem.
Na koniec pragnę zauważyć, że nie tylko ja widzęfenomen fryzury "na patisona". Na zdjęciach widać jak na meczu Lakersów Zac Efron does his best Robert Pattinson hair. Widocznie jest bardzo zaniepokojony swoim drastycznym spadkiem wobec Pattinsona na Google trends. Girlfriend, you need to try harder!
Dziś dobiegła końca nasza sonda, dotycząca największego przyrodzenia wśród teen idolsów. Wygrał ją praktycznie jednomyślnie Robert Pattinson, co oznacza, że ma wielkiego. Shia LaBeouf ma średniego. Jonasy i Zac Efron mają małe. Nic dodać nic ująć. Tylko nie wiem jak żeście się dopatrzyli tego dużego?
Niebawem, tak mniej więcej za pół roku na ekrany polskim kin wejdzie nowy film, w którym 20 letni Zac Efron zagra główną rolę. "17 Again" to komedia o smutnym fakcie towarzyszącym nam wszystkim - zmarnowanym życiu. Matthew Parry, grający starego Zaca Efrona, którego życie nie ułożyło się dokładnie jak tego chciał (przejebał je w skrócie), marzy o powrocie do liceum. Pewnego dnia "odradza się" jako Zac Efron i zaczyna High School od nowa. Trochę trudno mi uwierzyć ze młody Matthew Perry miał jakąkolwiek wspólna cechę wyglądu z Zackiem Efronem, ale castingowcom widocznie to nie przeszkadzało - w końcu nie o to tu chodzi.
Bardzo pocieszający dla aktorów jednej roli jest fakt, że Zac Efron dostał pracę po "High School Musical 1", "High School Musical 2" i "High School Musical 3", wątpię by Harry Potter kiedyś dostał (nagi penis w Equus się nie liczy!). Mniej pocieszającym faktem jest jednak to, że temat High School wciąż trzyma się kurczowo Zaca, niczym gejostwo George'a Michaela. Może kiedyś mu się uda wyjść z szufladki i zagrać w Titanicu 2. Oby! Jak na razie "17 Again" zapowiada się wystrzałowo.
Już wcześniej wspominałyśmy, żeLeonardo DiCaprio, "wielki fan" LA Lakers, tak naprawdę udaje uwielbienie dla drużyny i chodzi na mecze tylko po to, by wytarmosić i wymiętosić swoje sexy narzeczone. Nie wiem jak Leo do tej pory to robił, ale na meczach pojawiał się w niezwykle doborowym towarzystwie - Bar Rafaeli lub Gisele Bündchen. Jednak ostatnio , zamiast tarmoszenia i miętoszenia postanowił rzeczywiście skupić się na grze i to na dodatek nie sam (jak Shia LaBeouf) tylko razem z Zackiem Efronem. Obaj na zdjęciach wyglądają wyjątkowo rozkosznie i sprawiają wrażenieuradowanych. Na pewno dla mnie widok dwóch sex symboli (może szumnie powiedziane) razem jest przyjemny dla oka, a czy aby na pewno opłacalny dla Leo? Zac Efron z pewnością wykorzystuje każdą chwilę tego meczu, by znaleźć się o krok bliżej celu "Być jak Leonardo DiCaprio". No a jakie korzyści ma z tego sam Leonardo? Może takie jak tytuł nowego filmu, w którym Zac Efron gra główną rolę - "17 Again"?
Pierzemy brudy wyczynowo. Wiemy, że Robert Pattinson i Kristen Stewart są razem. Jesteśmy czwartym Jonasem. Zostaliśmy adoptowani przez Brangelinę! Spaliśmy z Kokosimo! Czeszemy Zaca Efrona! Robimy nagie fotki Miley Cyrus!
Robert Pattinson, Jonas Brothers, Vanessa Hudgens, Zac Efron, Demi Lovato, Miley Cyrus już tu byli - czas na Ciebie!