Notka rehabilitująca Lady Gaga: Lady Gaga - Bad Romance
Lady Gaga - Bad Romance - She deserves a second chance
Jednak oglądając dziś Just Dance - there's no hate, there's only love. Z perspektywy czasu widzę, że w szerokim kontekście muzyczno-kulturowym to wszystko ma sens.
Teraz kochani czytelnicy powiem Wam, jak Gaga przekonała mnie do siebie?
Po pierwsze zakochałam się bez pamięci w smash hiciorze Paparazzi. Po 10000 odsłuchu nie mam dość.
Po drugie teledysk do paparazzi jest wyjebany. Koniec kropka.
Po trzecie Lady Gaga uzyskała blessing od Madonny. To tak jak wtedy kiedy Jan Chrzciciel namaścił Jezusa (albo odwrotnie). Co prawda Madonna namaszczała już Britney ze średnim skutkiem, ale zobaczymy.
A no i po czwarte: Lady Gaga na EMA wyglądała ŁADNIE, mimo że nie zasłoniła całej twarzy. No i dostała, całkowicie zasłużenie, statutkę za Debiut roku.

No i po ostanie jest nowa piosenka i zaraz będzie nowa płyta. Tylko nie wiem po co tam ten product placement Nemiroffa (WTF?)
Chociaż pada deszczyk, nie martwcie się, Wy też możecie być Lady Gagą.
XOXO
DR DEMBOL






