25 gru 2008
Dwa teledyski Beyoncé na raz.
Więcej pracy ma Beyoncé, mniej buziaczków ma Jay Z.
Super. Kolejna gwiazda chce nas sobą zemdlić. Czemu nie? Piosenka "Diva" to innowacyjny, jak na Beyoncé, szybki i energetyczny kawałek. Natomiast "Halo" to balladka o porywistych zwrotkach, której tekst zdecydowanie wykracza poza moje granice wytrzymałości na niesamowicie debilne teksty piosenek. Tytułowe "Halo" jest aureolą jej chłopaka-anioła, który w teledysku ma niebieskie oczy i spasiony ryj, jak na anioła przystało.Nie wiem dlaczego, ale jak widzę te dwa teledyski wydaje mi się, że Knowles jest już bardzo znudzona tym co robi, albo to ja po prostu jestem znudzona nią. Chyba naprawdę nie mam już siły na Beyoncé, która od miliona lat bombarduje mnie swoją idealnością i stuprocentowymi hitami, a teraz jeszcze tak intensywnie - przecież jeszcze nie chce mi się rzygać na "If i were a boy" i nawet nie zdążyłam się podniecić "Single Ladies", a już dostaję bulletem z "Halo" i "Divą". Ok! Beyoncé we got it. Jesteś super utalentowana divą i pierdolniętą pracoholiczką. Doesn't Jay Z need hugs and kisses? Raczej nie wystarczy napisać o tym, że jest aniołem, trzeba mu też czasem obciągnąć. A poza tym to nie czas już na jakiegoś celebachora?
XOXO
DR ALEX
