20 gru 2008

Nowe Beverly Hills 90210.  

New Drama. Same Zip Code. 90210.

Niestety nowa seria 90210 nie spełnia żadnych, nawet najmniejszych moich oczekiwań. Jest nudna jak flaki z olejem. A problemy bohaterów są "boże widziałam to już 100 razy". Nie ma żadnych mega ciach, na których można zawiesić oko, jeśli chodzi o męska cześć ekipy. Tristan Wilds, Dustin Milligan, Adam Gregory oraz Michael Steger są zwyczajnie brzydcy, nie rozumiem czemu nikt tego nie zauważył na kastingu??? Główna bohaterka Annie Wilson jest totalną lamuską, większą nawet niż Brenda Walsh (Tak. To jest możliwe.), a grająca ją Kanadyjka Shenae Grimes to jakieś nieporozumienie - za chuda, z fatalną i potwornie wkurzającą aparycją, z mimiką, która wyzwala instynkty zabójcy i grą aktorską na poziomie Kai Paschalskiej.

Na dodatek w serial wplatają się starzy bohaterowie, czyli dwie pomarszczone, grube baby: Kelly Taylor (Jennie Garth), która ma jakieś problemy z Dylanem (telefoniczne, bo Luck Perry na propozycje zagrania w serialu odpowiedział "no proszę was, nie będę sobie robił wsi") oraz Brendy Walsh (Shannen Doherty), która ma szparę między zębami i jakoś dziwnie mówi.

To co znośnego oferuje serial to zdecydowanie AnnaLynn McCord, grająca Naomi Clark. Jest bardzo ładna i idealnie dobrana do roli mega biczy. (Update -)Oraz Jessica Lowndes, jako Adrianna Duncan i jej wątek persko-narkotykowy
- bardzo interesujący
. A i jeden z aktorów zagrał Emmetta w Twilight - Kellan Lutz - to też jakiś plus, chyba?

Jeśli chodzi o soczyste fakty spoza planu to Jessica Stroup i Dustin Milligan są razem. Zawsze coś.


Cóż pozostaje nam tylko oglądać ten shit i się wkurzać, bo nie oglądać i nie być up to date? Nah.

Stop. Update. Jestem na 8 odcinku i poza Shenae Grimes i jej wątkiem zaczyna być ciekawie.


XOXO
DR ALEX