3 sie 2009

Johnny Dillinger Depp i Public Enemies  

22 lipca 1934 roku umarł ostatni prawdziwy mężczyzna w Stanach Zjednoczonych.


Na szczęście 9 czerwca 1963 roku urodził się mężczyzna, który mógł na chwilę przywróć Johnnego Dillingera do życia - co prawda, jedynie na ekranie, ale takie niestety czasy nastały. To, że Johnny Dillinger obrabiał banki i zabijał ze swojego wypasionego automatu policjantów było złe, ale nie miało wtedy znaczenia. Znaczenie miało to, że nie dawał się złapać, a jak już dawał to uciekał z każdego możliwego więzienia. Nic sobie nie robił z wymiaru sprawiedliwości, był szarmancki, wierny kumplom i jednej kobiecie, którą obdarowywał biżuterią i futrami. Swoje życie traktował jak dobrą zabawę i żył tą, trwającą w sławie, chwilą. A jak podczas napadu jakiś anonimowy klient banku chciał mu dać swoje pieniądze Dillinger odpowiedział: We're not here for your money, mister. We're here for the bank's money. Tak Johnnego Dillingera przedstawia Johnny Depp w Public Enemies. I dlatego ja Johnnego Deppa, jak kochałam, tak kochać będę po grób, byleby więcej nie śpiewał i nie grał w musicalach. Johnny! Dzięki 'Wrogom Publicznym' zostałeś rozgrzeszony ze Sweeney Todda (choć łatwo rozgrzeszać nie było).

A poza tym we 'Wrogach Publicznych' jest jeszcze Marion Cotillard czyli śliczna, francuska zdobywczyni Oskara (jest scena sexu!!) oraz Christian Batman Bale, który niestety bardzo ostatnio kojarzy mi się z Christianem Mechanikiem Balem, czego przeboleć nie mogę, zwłaszcza, że w swoich ostatnich apiriensach wygląda na H.I.V. positive i to w stadium Aids (że niby przygotowuje się do nowej roli - yeah right). Nie zrozumcie mnie źle, Christian jest sexy w Public Enemies, ale ten niesmak z 'Mechanika' zostaje na zawsze.

Public Enemies Michaela Manna jest pozycją obowiązkową!! I jak jest się emocjonalnym (tak jak ja) trzeba zabrać chusteczki.



A tak żeby wczuć się w klimat tamtych czasów:



(Przez cały film miałam wrażenie, że zaraz ekipka Dillingera zrobi tę słynną, Michaelową przechyłkę w przód (Anti-gravity lean). Lol.)


XOXO
DR ALEX

What next?

You can also bookmark this post using your favorite bookmarking service:

Related Posts by Categories



6 komentarze: to “ Johnny Dillinger Depp i Public Enemies

  • Anonimowy
    4 sierpnia 2009 10:50  

    no czyli bede ryczec jak nic, ale musze to obejrzec ! ;D Johny is so so so sexy.
    Michael ...:(

  • Anonimowy
    4 sierpnia 2009 20:22  

    Było, widziało, nie płakało. No i te strasznie brzydkie ujęcia z trzęsącej kamery! Fuj!
    A Depp już się przejadł, gdzie nie spojrzeć - jego morduchna rasowego przedstawiciela bohemy. Za to Bale - Bale jest seksi zawsze, nawet ważąc 40 kilo!

  • Aleksandra
    5 sierpnia 2009 12:31  

    o boziu, dr alex skad zes wytrzasnela to potworne zdjecia mojego hot hot christiana bale'a. ja bym go podpasła!!
    A johny wcale nie byl zly w sweeney toddzie. dla mnie i tak byl hot!
    szanowny uzytkowniku anonimowy! wcale nie ma go gdzie spojrzec i wcale sie nie przejadl! nie doceniasz WIELKIEGO!
    pozdro ;)

  • Anonimowy
    5 sierpnia 2009 15:09  

    depp sie przejadl? wez idz sie lecz

  • gotmorebounce
    8 sierpnia 2009 17:09  

    public enemies --> bardzo OK! a nawet i bardziej.
    depp jest mistrzem i przepraszam, ale nikt tego nie powinien kwestionować;d
    nie jest to aktorzyna, ktora gra w megaprodukcjach, ktore sycą tepych odbiorców (piraci prawie się łapią, ale są fajni).
    byly dosc dowcipne momenciki, dzieki ktorym ocenilam, ze caly film byl zdecydowanie bardziej OK niz zabojstwo dzesiego dzejmsa przez tchorzliwego roberta forda z panem pittem, ktory dość przymulał.

    dodatkowo piosenka otisa taylora Ten Million Slaves.... no po prostu mjodzik!

  • Anonimowy
    15 sierpnia 2009 15:22  

    rozgrzeszanie za sweeney todda? wam by sie przydaly egzorcyzmy jezeli kanyego wymuskanego westa uwazacie za ehem niezlego.schodzicie na psy malolaty ciao